Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczek) w celu personalizowania treści dla odbiorców. Każdy użytkownik może wyłączyć zapisywanie plików cookie w ustawieniach przeglądarki internetowej, co spowoduje, że nie będą gromadzone żadne informacje.

Stres od dawna nazywany jest cichym zabójcą – słusznie. Silny, a przede wszystkim długotrwały, może prowadzić zarówno do poważnych zaburzeń psychicznych, jak i do rozwoju wielu chorób somatycznych. Mało optymistyczny wstęp, ale takie są fakty. Nie zaczarujesz rzeczywistości… Możesz natomiast zrobić coś innego – szczególnie teraz, w obliczu zbliżających się świąt Bożego Narodzenia, które – choć długo wyczekiwane – zawsze powodują stres! Pamiętaj o tym, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Poznaj konstruktywne strategie radzenia sobie ze stresem i dowiedz się… dlaczego zebry nie mają wrzodów!

Czym jest stres?

Teoretycznie każdy to wie, bo każdy z nas go doświadcza, a jednak czasem trudno ująć w słowa to, co odczuwamy. Definicji stresu jest wiele, niemniej można przyjąć, że jest to reakcja (zarówno psychologiczna i fizjologiczna) na określony bodziec – tzw. stresor. Bodziec ów może być zewnętrzny lub wewnętrzny. Stresorem zewnętrznym będzie np. nagły, niepokojący hałas, który słyszysz, przemierzając samotnie ulicę, gdy wracasz późno w nocy do domu. Stresorem wewnętrznym może być natomiast np. ból, infekcja.

Różne oblicza stresu

Czy stres ma w ogóle jakieś oblicza? Czy może być dobry? Pewnie, że tak!

„Zły” stres to dystres – najczęściej bardzo silny, paraliżujący, długotrwały. Powoduje niepokój, zmniejsza wydajność, może prowadzić do problemów psychicznych i szeregu chorób psychosomatycznych. W wyniku chronicznego stresu, gdy hormony adrenaliny, noradrenaliny oraz kortyzolu pozostają na wysokim poziomie, dochodzi do blokowania procesów korowych, odpowiedzialnych m.in. za procesy poznawcze.

Z kolei „dobry” stres to eustres, który motywuje do działania i pobudza. Nie szkodzi, bowiem jest krótkotrwały i osiąga stosunkowo niskie natężenie. Jest jeszcze neustres – to bodziec, który dla jednej osoby będzie neutralny, zaś dla innej dystresowy bądź eustresowy.

Jak widzisz, stres może być pomocny, jeśli tylko umiesz go okiełznać. Zresztą życie bez stresu jest niemożliwe. I to dosłownie! Kiedy spotyka Cię przykra, niebezpieczna (stresująca) sytuacja, do akcji wkracza współczulny układ nerwowy, odpowiadający za reakcję walki-ucieczki.

To on odpowiada za uwolnienie wyżej wymienionych hormonów, powoduje szybsze bicie serca, rozszerzenie źrenic, hamuje np. trawienie czy wydzielanie śliny – wszystko po to, by przygotować organizm do zwiększonego zapotrzebowania na energię (konieczną właśnie np. do walki o życie czy ucieczki).

Dlaczego zebry nie mają wrzodów?

I tutaj powoli przechodzimy do kwestii poruszonej we wstępie – stres i święta Bożego Narodzenia. Odczuwasz konsternację i chcesz zapytać – a co ma piernik do wiatraka? I co jest nie tak z tymi zebrami? Wszystkie te i wiele innych wątpliwości rozwiewa lektura książki amerykańskiego neurologa i biologa Roberta M. Sapolsky’ego, Dlaczego zebry nie mają wrzodów? Psychofizjologia stresu.

Z zebrami wszystko w porządku i cieszą się dobrym zdrowiem, lepszym zapewne niż większość ludzi, bo stresują się krótkotrwale – tu i teraz. Zebry nie zamartwiają się tym, co być może nastąpi (albo i nie), nie przewidują, nie wybiegają w przyszłość. I właśnie dlatego nie mają wrzodów. Zapewne nie cierpią też na choroby psychiczne.

Już teraz zaczynasz odczuwać przedświąteczną presję? Nie wiesz, czy uda Ci się kupić odpowiednie prezenty? Denerwujesz się, bo jeszcze nie wszyscy goście potwierdzili przybycie na wigilię? Nie masz pojęcia, ile w związku z tym przygotować jedzenia? No właśnie… Wszystko to zabija nie tylko tę niezwykłą, magiczną atmosferę i ducha świąt, ale przede wszystkim Ciebie – i znowu, dosłownie.

Ledwo opadnie stres związany z przygotowaniami do Bożego Narodzenia, a już zaczniesz się na nowo zadręczać tym, czy zdążysz ze wszystkim na Wielkanoc. Musisz w końcu przerwać to błędne koło, bo cytując Sapolsky’ego: „albo kończysz się ty, albo stres”…

Może by tak wziąć przykład z zebry i wrzucić na luz? W końcu Tobie raczej nie grozi pożarcie przez lwa – zebrze owszem, ale będzie się tym martwić dopiero wtedy, gdy stanie z nim oko w oko!

Strategie radzenia sobie ze stresem (tym przedświątecznym też)

Owe strategie to wszystkie czynności, które wykonujesz, by obniżyć poziom nieprzyjemnego napięcia i poczuć się lepiej. Podobnie jak stres, strategie mogą być dobre i złe. Zdecydowanie złą strategią jest sięganie w chwili stresu np. po alkohol, papierosy, czy zajadanie się daniami typu fast food.

Dobre strategie to natomiast te, które pozwalają obniżyć poziom stresu w sposób naturalny i bezpieczny dla organizmu. Świetnym punktem wyjścia będzie przemyślenie podstawowej kwestii – cała ta towarzysząca Ci w przedświątecznych przygotowaniach presja jest dziełem otoczenia, czy może wyłącznie Twoim? Twoi bliscy podnoszą poprzeczkę i oczekują od Ciebie cudów na tegoroczne święta, czy to Ty na sobie wymuszasz perfekcję w każdym calu? Przecież doskonale znasz odpowiedź…

… dlatego zwolnij, odpuść trochę, znajdź czas dla siebie. Świat się nie zawali, gdy postawisz na stole „tylko” trzy sałatki zamiast pięciu. Na pewno masz w swojej okolicy piekarnię, która oferuje dobre ciasta. Generalne porządki w szafkach zawsze możesz zrobić po świętach.

Twój plan walki ze stresem

Poświęć 10 minut na to, by przygotować prosty grafik własnych przyjemności, obejmujący np. tydzień poprzedzający święta. Nie wygospodarujesz codziennie godziny czy dwóch tylko dla siebie? Dobra wiadomość – nie musisz! Wystarczy już nawet 30 minut, by pozbyć się nieprzyjemnego niepokoju i złych emocji.

Wykorzystaj moc natury i sięgnij np. po dobroczynne sole do kąpieli z magnesium sulfate, czyli z siarczanem magnezu. Sól taka cechuje się dużą ilością magnezu, którego niedobór w organizmie może pociągać za sobą takie objawy jak m.in. trudności w koncentracji, problemy ze snem, rozdrażnienie, bóle i zawroty głowy czy kołatanie serca. Relaksująca kąpiel w naturalnej soli ukoi nerwy, wprowadzi Cię w błogi stan odprężenia i przy okazji przyjemnie zmiękczy skórę, przygotowując ją do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Pamiętaj o tym, by stosując sól do kąpieli, nie używać jednocześnie innych produktów, jak mydło czy płyn. Po kąpieli w soli spłucz dokładnie ciało i umyj jak zawsze. Oczywiście kąpiel taką najlepiej zaplanuj na wieczór, by zaraz po niej móc wskoczyć pod pierzynkę i zasnąć błogim, spokojnym snem.

Jednocześnie z kąpielą lub niezależnie od niej możesz zastosować aromaterapię. Obowiązkowo wówczas wyłącz światło i zapal świece, by stworzyć przyjemny, odprężający klimat. Ogromny wybór wśród olejków eterycznych sprawi, że na pewno wybierzesz kojący zapach dla siebie. Wypróbuj np. olejek cytrynowy lub pomarańczowy. Możesz go zastosować zarówno w kominku zapachowym, jak i np. dodając odrobinę do kąpieli lub ulubionego balsamu. Pamiętaj, by nie stosować olejku bezpośrednio na skórę w nierozcieńczonej postaci.

Aby zapewnić sobie kompleksowe domowe spa, możesz też sięgnąć np. po naturalną glinkę i przygotować z niej dobroczynną maseczkę na twarz. Glinka różowa doskonale sprawdzi się w przypadku cery wrażliwej i skłonnej do alergii, zaś czerwona – stanowiąca prawdziwą skarbnicę m.in. magnezu i związków krzemu – właściwie zadba o cerę naczynkową. Aby wzbogacić glinkę i wzmocnić jej właściwości nawilżające, możesz dodać do niej odrobinę olejku arganowego.

Co jeszcze możesz zrobić, by w pełni się odstresować?

Tak naprawdę wszystko, na co tylko masz ochotę i co sprawia Ci przyjemność. Przed snem, zamiast oglądać telewizję czy przeglądać strony internetowe na telefonie (białe światło bijące z ekranów urządzeń elektronicznych pobudza i może wprowadzać w stan niepokoju), sięgnij po dobrą książkę, otul się ciepłym kocem i wypij rozgrzewającą herbatkę, by wyciszyć się przed nocnym odpoczynkiem.

Jeżeli natomiast poczujesz w ciągu dnia, że po prostu musisz zwolnić i choć na chwilę oderwać się od obowiązków, nie walcz z tą potrzebą! Znajdź zaciszny kąt w domu, zrób sobie dobrą kawę, sięgnij po zdrową przekąskę, jak np. suszona żurawina czy orzechy brazylijskie, i spróbuj oczyścić umysł z natłoku myśli. Czasem wystarczy zaledwie 15 minut, by poczuć się lepiej!

 

Witryna stworzona na platformie